Wyborczy Żółwin

Przed czekającymi nas jesienią wyborami samorządowymi postanowiliśmy zaprezentować kilka statystycznych ciekawostek dotyczących Żółwina na podstawie danych Państwowej Komisji Wyborczej (http://samorzad2014.pkw.gov.pl/359_Rady_gmin).

Otóż jako duże sołectwo na tle gminy nie wypadamy źle i mamy całkiem spory potencjał wyborczy, a liczba głosów zdobytych w Żółwinie do puli poszczególnych komitetów może mieć wpływ na nowy podział mandatów w Radzie Miejskiej. Wszystko to głównie z powodu zmiany ordynacji wyborczej z większościowej na proporcjonalną.

W roku 2014 mieliśmy w Żółwinie 1187 uprawnionych do głosowania. W wyborach do rady gminy oddano 542 głosów ważnych, co stanowiło raczej niską frekwencję na poziomie 45,66%, choć nie najniższą spośród innych okręgów wyborczych. Używając języka sportu, najlepiej punktującym zawodnikiem poprzednich wyborów samorządowych w całej gminie był żółwiński radny Józef Streżyński, który startując z Komitetu Wyborczego Wyborców Arkadiusza Kosińskiego „Dobro Wspólne” zdobył 345 głosów, co było rekordem gminy! Jedynie przewodniczący rady miejskiej Sławomir Rakowiecki z tego samego komitetu zbliżył się do takiego wyniku uzyskując 327 głosów. Spośród wszystkich pozostałych kandydatów z terenu gminy Brwinów niewielu złamało barierę 200 głosów. Po wyborach samorządowych w 2014 r. proporcja mandatów w radzie miejskiej obecnej kadencji jest niezwykle sprzyjająca dla KWW Arkadiusza Kosińskiego „Dobro Wspólne” i wynosi 14 do 7 na jego korzyść. Rozważając czysto teoretycznie, gdyby te same wyniki wyborcze z roku 2014 przeliczono „po nowemu”, tzn. według metody D’Hondta (matematyczny przelicznik głosów na mandaty w ordynacji proporcjonalnej), liczba posiadanych mandatów wyglądałaby inaczej. „Reszta gminy” – czyli największe komitety wyborcze ponad 5-procentowym progiem, które zdobyły łącznie 4445 głosów, uzyskałyby 11 mandatów w stosunku do 10 mandatów KWW Arkadiusza Kosińskiego „Dobro Wspólne” (4020 głosów).

Obecnie Żółwin wraz z Terenią, Owczarnią i Otrębusami tworzy jeden okręg wyborczy, w którym kandydaci na radnych będą ubiegać się o pięć mandatów. Tym razem kandydaci na radnych nie będą toczyć indywidualnych pojedynków, gdzie zwycięzca automatycznie zostaje radnym, natomiast będą zbierać głosy dla swoich komitetów. Dlatego w końcowym rozrachunku kilkaset głosów z tak dużego sołectwa jak nasze może okazać się istotne dla przyszłego składu Rady Miejskiej.

 

Dodaj komentarz