Zimowa stacja Żółwin

Przez kilka śnieżnych dni minionych ferii w Żółwinie panowały dość dobre warunki do uprawiania sportów zimowych.

Jeszcze górki nie mamy, więc pozostawały sanki na płaskim lub narty biegowe. Może nie byliśmy drugą Polaną Jakuszycką, ale jak na nizinne podwarszawskie realia całkiem sporo osób z okolicy odwiedziło Żółwin, aby skorzystać z biegówek.
Narciarstwo biegowe stylem klasycznym uprawiane amatorsko to jakby „nordic walking”, tyle że z nartami. Technika jest dość łatwa i szybka do opanowania, za to daje dużo frajdy, poprawia kondycję i pozwala wygodnie  przemieszczać się w zaśnieżonym terenie. Nierzadko można dotrzeć tam, gdzie bez śniegu byłoby to trudne. Warstwa śniegu do jazdy nie musi być gruba, wystarczy tyle, aby zniwelować nierówności podłoża.
Szkoda, że zima tak szybko zarządziła przerwę. Jeśli jednak do nas wróci, „stacja Żółwin” poda kolejny narciarski komunikat dla biegaczy:-)
Para biegaczy z Milanówka

Dodaj komentarz