Ciąg dalszy budowy chodnika na Nadarzyńskiej

Został rozstrzygnięty przetarg na budowę dalszego ciągu chodnika w ul. Nadarzyńskiej – od Słonecznej do Leśnej. Przetarg wygrała firma z Milanówka, która zaproponowała wybudowanie chodnika za cenę 394 tys. zł, co jest o ponad 45 tys. zł mniej niż planowała Gmina.

Mamy nadzieję, że tym razem uda się wybudować przejście dla pieszych zapewniające bezpieczną przeprawę mieszkańcom na drugą stronę ulicy Słonecznej.

Na drugim końcu obecnego chodnika w ul. Nadarzyńskiej nadal niestety mieszkańcy muszą uciekać przed samochodami, a w czasie deszczu brodzić w błocie i niestety na razie nie widać szans na szybkie dokończenie tej inwestycji.

 

 

 

12 myśli na temat „Ciąg dalszy budowy chodnika na Nadarzyńskiej

  1. Skoro zostało 45 tys. z inwestycji na Nadarzyńskiej, to uważam, że te pieniądze powinny zostać „na tej ulicy” i Gmina powinna przeznaczyć je na dokończenie asfaltu do Lasu Młochowskiego. Końcówka Nadarzyńskiej pod lasem to bardzo popularne miejsce wycieczek dla mieszkańców Żółwina i przyjezdnych, a kurz jest tam uciążliwy. Za to na drugim końcu brak słów, prowizorka jedynie na moment poprawiła sytuację, dopóki samochody ścinające łuk jezdni nie rozwiozły kołami kamieni po całym skrzyżowaniu…

  2. Zgadzam się , że skoro zostało 45 tyś.to powinno zostać wykorzystane na ul. Nadarzyńskiej. Dobrym pomysłem było by dokończenie drogi na ul. Nadarzyńskiej tego kawałka bliżej lasu ,ale pewnie Burmistrz tego nie zrobi ,bo wtedy nie będzie miał ,,wymówki „, że autobus nie ma jak zawrócić i aby w końcu powstał ten bardzo wyczekiwany przystanek dla dzieci na ul. Nadarzyńskiej/Leśnej. Nie pomogło to , że zbieraliśmy podpisy aby utworzyć ten przystanek jak również to, że PKS Grodzisk nie widział przeszkody,, typy” nie ma jak autobus zawracać dla nich to nie był problem,ale oczywiście później pod ,,naciskiem” zmienił zdanie ,bo przecież następny przetarg może inny przewoźnik wygrać !!!!. Burmistrz nie chce nawet umówić się na spotkanie w tej sprawie ,bo jak to określił zdania nie zmieni ,więc nasuwa się pytanie kto tak naprawdę chce poznawać zdanie mieszkańców i ich propozycję skoro Burmistrz przecież zdania nie zmieni!!!!Za to powstanie ciąg pieszo rowerowy ,który ma poprawić bezpieczeństwo głównie dzieci docierających do szkoły w Żółwinie ,mam tylko nadzieję ,że połączenie z ul. Słoneczną będzie bezpieczne i odpowiednio oznaczone ,bo to co jest na skrzyżowaniu ul.Nadarzyńskiej i Kasztanowej to,, wielki wyczyn ” przejść na drugą stronę dla dorosłych, a dla dzieci to nawet trudno to określić słowami!! Przejście przez pasy , które nie są widoczne (domyślam się , że tam powinny być ) może chodzi o to, aby straż mogła wystawiać mandaty i wtedy kasa wróci do Gminy!!
    Przy okazji Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu,,Nasz Żółwin” na pomoc w tzw.walce o utworzenie przystanku.

    • Zupełnie nie rozumiem stanowiska Burmistrza. Po pierwsze, to że będzie tam chodnik nie ma nic wspólnego z przystankiem. Dla przykładu, skoro w Warszawie są chodniki, czy to oznacza, że mamy zlikwidować lub ograniczyć linie autobusowe? Najwyraźniej mieszkańcy mają taką potrzebę, aby wydłużyć linię autobusową i zapewnić ich dzieciom dogodny dojazd do szkoły i nie jest to żadna „fanaberia” z ich strony, ale norma w cywilizowanym świecie. Poza tym, Żółwin rozbudowuje się i zmiana trasy autobusu w celu dostosowania jej do potrzeb mieszkańców jest czymś naturalnym. Skoro rzekomo autobus nie ma jak zawracać (jakoś w innych miejscach zawraca bez problemu), to trzeba stworzyć ku temu dogodne warunki i jest to obowiązkiem Gminy. Zapewne Gminie chodzi o zaoszczędzenie tych przysłowiowych paru złotych, które musieliby zapłacić przewoźnikowi za dodatkowe kilometry, tylko dlaczego kosztem Żółwina i naszych dzieci?

  3. Niestety i powiat i gmina mają gdzieś nasze potrzeby… jesteśmy na szarym końcu i gminy i powiatu i na wszelkich listach z inwestycjami. A jak się już coś zacznie robić i napotka trudności to się tego nie kończy… a potem przepychanki powiatu z gminą… rewelacja. Gdzie radny? Gdzie sołtys? Trzeba pogonić taką władzę!

  4. Samochody mają za ciasno na wyminięcie. Do tej pory wymijaliśmy się po rowach. Dzisiaj albo walimy alufelgami o krawężnik albo pykamy się lusterkami. Albo łamiemy sobie zawieszenie w dziurach na poboczu. Jest za wąsko! Chodnik jest OK. ale jak był pokryty śniegiem to chodziłem po jezdni bo inaczej nie dało się przejść.

  5. Szanowni Państwo.
    W planach inwestycyjnych gminy jest przewidziana budowa ciągu pieszo-rowerowego w ul. Nadarzyńskiej na odcinku Słoneczna-Leśna. W budżecie rezerwujemy na ten cel szacunkową sumę pieniędzy. Często zostają po przetargu jakieś oszczędności. Przeznaczane są wtedy na łatanie tzw. dziur budżetowych. Taką właśnie sytuację mamy w omawianym wypadku. 45 tys. zł. to niestety tylko połowa kwoty, którą Burmistrz musi zapewnić na przebudowę skrzyżowania Nadarzyńska-Słoneczna-Mokra, ponieważ oba chodniki należy jakoś skomunikować ze sobą, a przy okazji podnieść bezpieczeństwo na skrzyżowaniu. Mam nadzieję, że brakujące 45 tys. zł. Burmistrz dołoży z jakiejś nieżółwińskiej oszczędności poprzetargowej. Oby mieszkańcy tejże miejscowości (jeszcze nie wiem której) nie patrzyli na nas krzywo z tego powodu, że oszczędność ich przetargu poszła na rzecz Żółwina.

  6. Skoro trzeba dołożyć, to znaczy, że prawdopodobnie zakładano mniejszy zakres prac, np. pozostawienie skrzyżowania w takim samym stanie jak przy Kasztanowej, ale widać tym razem ktoś poszedł po rozum do głowy. Znam jedną nadmorską miejscowość, na którą krzywo patrzą mieszkańcy całej gminy…

    • Przypomina mi się zaściankowe powiedzonko: „Bo, nie ważne czyje, co je. Ważne to je, co je moje”, a w satyrycznej piosence ze słusznie minionych czasów chłop upominał się chociażby o dyferencjał od traktora zakupionego za społeczne pieniądze.
      Szanowni Państwo, zachęcam do całościowego oglądu rozwoju naszej gminy. Nie jesteśmy wysepką na oceanie. To, co dzieje się w Żółwinie jest uzależnione nie tylko od podatków jego mieszkańców, ale przede wszystkim od kondycji finansowej całej Gminy Brwinów, dalej Państwa Polskiego i w wielkiej mierze Unii Europejskiej. Bez pomocy zewnętrznej nie było by tego, co już jest.

Dodaj komentarz