Rozmowa z Grzegorzem Kogutem o Stowarzyszeniu i Żółwinie

Zapraszamy do wywiadu z Grzegorzem Kogutem, przewodniczącym Zarządu Stowarzyszenia Przyjaciół Żółwina i Tereni „Nasz Żółwin” i członkiem Rady Sołeckiej Żółwina.

Niedawno doszło do zmian w Stowarzyszeniu, ale Ty Grzegorz ponownie zostałeś twarzą Stowarzyszenia. Do niedawna byłeś jego Przedstawicielem, a teraz jesteś Przewodniczącym Zarządu Stowarzyszenia. Czy możesz naszym czytelnikom przybliżyć co i dlaczego zmieniło się w Stowarzyszeniu?

Oczywiście. Ostatni rok był dla nas bardzo pracowity, inicjowaliśmy wiele działań, a do Stowarzyszenia dołączyły nowe osoby. To wszystko spowodowało, że musieliśmy usprawnić funkcjonowanie Stowarzyszenia, przede wszystkim naszą komunikację i sposób podejmowania decyzji. W tym celu sięgnęliśmy po rozwiązania z ustawy Prawo o Stowarzyszeniach, która po nowelizacji z ubiegłego roku daje możliwość powołania w zwykłym stowarzyszeniu zarządu i komisji rewizyjnej. Nadal więc pozostajemy stowarzyszeniem zwykłym, bez osobowości prawnej, bez wpisu do KRS i bez możliwości prowadzenia działalności gospodarczej. Jednak ostatnia nowelizacja dała nam większe możliwości pozyskiwania środków finansowych. Już nie tylko będą to składki, a mogą być również darowizny, spadki, dochody z majątku stowarzyszenia, czy ze zbiórek publicznych. Tak więc skorzystaliśmy z możliwości, które dała nam ubiegłoroczna zmiana przepisów o stowarzyszeniach, żeby działać sprawniej i skuteczniej. Poza tym dokonaliśmy paru drobniejszych zmian w regulaminie Stowarzyszenia, m.in. formalnie ustanawiając skróconą nazwę naszego Stowarzyszenia jako Stowarzyszenie Nasz Żółwin.

Grzegorz, jesteś nie tylko członkiem Stowarzyszenia Przyjaciół Żółwina i Tereni „Nasz Żółwin”, ale także członkiem Rady Sołeckiej Żółwina oraz żółwińskim przedsiębiorcą. Jednak nie wszyscy mieszkańcy Żółwina i Tereni znają Grzegorza Koguta. Opowiedz o sobie.

Moja rodzina jest przyjezdna, blisko czterdzieści lat temu osiedliła się w Żółwinie zakładając fermę hodowli drobiu, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Nie jestem więc rodowitym Żółwinianinem, ale się tutaj wychowałem. Pamiętam Żółwin z czasów, kiedy nie było tu jeszcze dróg asfaltowych. Z czasów dzieciństwa pamiętam, jak moi rodzice, wraz z innymi mieszkańcami wsi, uczestniczyli w utwardzaniu żużlowej nawierzchni dzisiejszej ulicy Południowej. Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, ale starsi mieszkańcy Żółwina zapewne dobrze pamiętają tamte czasy.

Dzięki temu, że jestem związany z Żółwinem „od zawsze” wydaje mi się, że rozumiem problemy jego mieszkańców. Z wieloma z nich uczęszczałem do szkoły, mam wśród nich swoich przyjaciół oraz znajomych. Fajnie jest mieć świadomość, że dzięki Stowarzyszeniu można próbować zrobić coś, aby wszystkim nam żyło się tutaj lepiej.

Czy trudno jest pogodzić obowiązki „szefa” Stowarzyszenia z członkostwem w Radzie Sołeckiej?

Zgadza się, jestem członkiem Rady Sołeckiej oraz jednocześnie Przewodniczącym Zarządu Stowarzyszenia „Nasz Żółwin”. Rola przewodniczącego, a wcześniej przedstawiciela jest funkcją raczej umowną, która wynika bezpośrednio z wymogów formalnych funkcjonowania każdego Stowarzyszenia. Przypomnę, że w naszym Stowarzyszeniu działa wielu wspaniałych ludzi, którzy angażując się społecznie, poświęcają swój czas i energię na to, żeby zmieniać nasze otoczenie w miejsce bezpieczniejsze i bardziej przyjazne do życia. Ja jestem tylko jednym z nich.

Wracając do pytania, funkcje członka Rady oraz Przedstawiciela Stowarzyszenia są komplementarne. Zarówno na zebraniach Rady, jak i zebraniach Stowarzyszenia poruszane są zagadnienia dotyczące naszej wsi. Różnica polega na tym, że Rada zazwyczaj skupia się na bieżących sprawach, natomiast Stowarzyszenie wybiega swoimi planami i działaniami zdecydowanie bardziej w przyszłość. Poza tym w Stowarzyszeniu jest nas więcej i cechuje nas duża różnorodność. Jest więcej osób młodych, które mają różne potrzeby i pomysły, ale połączonych ideą, aby żyło nam się lepiej w Żółwinie. Z naszych dyskusji na spotkaniach powstają bardzo fajne pomysły. Możliwość pracy tu i tu to trochę jak pomost pomiędzy różnymi pokoleniami. To cenne doświadczenie, które pozwala lepiej rozumieć ludzi. Jak widać, obydwie sprawowane przeze mnie funkcje doskonale się uzupełniają.

Stowarzyszenie działa coraz prężniej, w zeszłym roku zorganizowało Piknik Rodzinny, jest widoczne w akcjach mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach. Co wg Ciebie było dotychczas największym sukcesem Stowarzyszenia?

Może zabrzmi to trochę dziwnie, ale zdecydowanie nie chcę chwalić Stowarzyszenia za jakieś spektakularne osiągnięcia. Oczywiście nie oznacza to, że Stowarzyszenie nie ma na swoim koncie żadnych sukcesów. Jest wręcz przeciwnie. Przypomnę, że działamy dopiero nieco ponad rok, a udało się już zrobić bardzo wiele. Chodzi o to, że każdy osiągnięty przez nas cel, każdy zrealizowany projekt jest zasługą wielu ludzi, zarówno członków naszego Stowarzyszenia jak i tych, którzy często do stowarzyszenia nie należą. Byłoby więc nieuczciwe przypisywanie sobie sukcesów, na które oprócz nas pracowali także przyjaźni nam, na przykład, przedstawiciele gminy lub powiatu.

Gdybym miał się jednak głębiej zastanowić nad pytaniem, to za dosyć oczywisty sukces uważam fakt, że dzięki Stowarzyszeniu zaczynamy w końcu ze sobą rozmawiać. Odkąd pamiętam Żółwin jest zamieszkany przez wielu wspaniałych ludzi, którzy mieszkają co prawda w jednej wsi, doskonale się znają, widują się na co dzień, ale nigdy nie byli zjednoczeni w sprawach, w których zjednoczeni być powinni. Te sprawy, to oczywiście problemy Żółwina. Mam wrażenie, że do tej pory w Żółwinie niewiele się działo między innymi pod względem inwestycyjnym właśnie dlatego, że nie miał kto walczyć o nasze sprawy. Jest oczywiście Sołtys oraz Radny, ale bez aktywnego wsparcia mieszańców, ich głosy były słabo słyszane tam gdzie słyszane być powinny. Dzisiaj zaczyna się to zmieniać. Dzięki Stowarzyszeniu mieszkańcy zaczynają rozmawiać o problemach wsi i, co chyba dużo ważniejsze, zaczynają być słuchani. A to olbrzymi sukces, w którym wydaje mi się, że Stowarzyszenie odgrywa ważną rolę.

Cele Stowarzyszenia na przyszły rok?

Żółwin należy do miejscowości bardzo szybko rozwijających się, pod względem budowy nowych domów jednorodzinnych jesteśmy liderem w naszej Gminie. Rozwija się zwłaszcza południowa część Żółwina, gdzie na kilkuset dostępnych do zakupu działkach w błyskawicznym tempie powstają nowe zabudowania. Mam tu na myśli zarówno zabudowania mieszkalne, jak i te gospodarcze powstające w „strefie przemysłowej” usytuowanej wzdłuż ulicy Południowej.

W tym miejscu proszę zwrócić uwagę na fakt, że pomimo szybkiej rozbudowy Żółwina, nie ma spójnej koncepcji jego rozwoju. Nie wiemy, czy nasza miejscowość ma mieć charakter usługowy (planowana budowa cmentarza, rozbudowa placówek oświatowych, OSP), przemysłowy czy też typowo mieszkalny. Dokładnie rzecz ujmując pod względem koncepcji rozwoju naszej wsi mamy, skromnie mówiąc, chaos.

Aby to jakoś zobrazować posłużę się przykładem „strefy przemysłowej”, o której przed chwilą wspomniałem. Nie posiada ona żadnego przemyślanego dojazdu dla dużych samochodów ciężarowych. W chwili obecnej w zasadzie cały ciężki ruch odbywa się od strony Podkowy Leśnej ulicami Nadarzyńską oraz Słoneczną, czyli terenami typowo mieszkalnymi i zasiedlonymi od dziesięcioleci. Aż strach pomyśleć, co będzie za kilka lat, kiedy przy ulicy Południowej powstanie więcej zakładów i magazynów.

Innym przykładem braku spójnego rozwoju naszej miejscowości mogą być inwestycje w infrastrukturę oświatową. Planowana jest teraz rozbudowa szkoły. I bardzo dobrze, ta rozbudowa jest niewątpliwie konieczna, bo przybywa dzieci. Jednocześnie włodarze Gminy nie dostrzegają potrzeby budowy przedszkola na naszym terenie argumentując, że jest za mało dzieci. I niestety nie jest to prawda. Sprawdziliśmy dane nt. zameldowanych dzieci w wieku przedszkolnym w Żółwinie. W wieku od 3 do 6 lat jest ich 165. To wcale nie tak dużo mniej niż w Otrębusach, w których jest budowane nowe przedszkole, a u nas nie ma żadnego. Taka liczba dzieci starczyłaby na co najmniej 7 grup przedszkolnych. I proszę pamiętać, że to są jedynie dzieci u nas zameldowane, a znam wiele przypadków, że dzieci mają „obce” meldunki. I trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje, dlaczego nowo osiedlający się mieszkańcy nie meldują się w miejscu swojego zamieszkania? Odpowiedzią zapewne jest brak przedszkola, zbyt mała i źle wyposażona szkoła. Tych dzieci w rejestrze meldunków w wieku szkolnym i przedszkolnym byłoby znacznie więcej gdyby zapewniono im odpowiednie warunki do nauki i rozwoju tu na miejscu. Sprawdzaliśmy również rejestr chrztów, tam też jest dużo dzieci z Żółwina. Poza tym, nie może przybywać dzieci w wieku szkolnym, bez dzieci w wieku przedszkolnym. Dzieci nie przychodzą na świat w wieku siedmiu lat. To jest chyba oczywiste.

Takich przykładów braku spójności rozwoju naszej miejscowości jest znacznie więcej. Nie chciałbym jednak dalej przedłużać wstępu do odpowiedzi na zadane pytanie. Stowarzyszenie za najważniejszy cel w tym roku stawia sobie opracowanie „Projektu odnowy i rozwoju wsi Żółwin”. Chcemy do tego tematu podejść w sposób profesjonalny, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Rolnictwa. W tym celu niezbędne będzie przeprowadzenie badań mających na celu odpowiedź na pytania odnośnie chociażby potencjału zasiedlenia czy perspektyw komunikacyjnych w naszej wsi. Wierzymy, że opracowanie takiego dokumentu, będzie istotną pomocą przy planowaniu rozwoju Żółwina oraz przy podejmowaniu ważnych decyzji inwestycyjnych przez nasz samorząd terytorialny, czyli zarówno przez gminę, jak i powiat.

Jak działa Stowarzyszenie? Czy do Stowarzyszenia przychodzą mieszkańcy ze swoimi problemami?

W dotychczasowej formule spotykaliśmy się rozsyłając zaproszenia do wszystkich członków Stowarzyszenia. Początkowo było nas mało i spotykaliśmy się głównie w świetlicy przy OSP. Kiedy zrobiło się nas więcej, a w OSP rozpoczęto remont dzięki uprzejmości Michała Serafinowicza, który jest aktywnym członkiem Stowarzyszenia, zaczęliśmy się spotykać w Wine Depot. Z czasem wykrystalizowała się grupka najbardziej aktywnych członków. Teraz będziemy głównie spotykać się jako Zarząd, czasem z Komisją rewizyjną, która może brać udział w pracach Zarządu. Oczywiście będą również spotkania przeznaczone dla wszystkich członków Stowarzyszenia. A o naszych działaniach informujemy na bieżąco na Facebooku i stronie internetowej.

Czy mieszkańcy do nas się zgłaszają ze swoimi problemami? Jasne, coraz częściej. Czasem mam wrażenie, że zamiast najpierw zgłosić się do Sołtysa, czy Radnego, to wybierają nas. Może jesteśmy skuteczniejsi 😉 A poważnie, są to różne sprawy, jak np. niedziałające lampy, śliskie jezdnie, dziury w drodze, różnego rodzaju awarie, zapytania dot. inwestycji w Żółwinie, np. dlaczego nie ma przedszkola. Ostatnio była też kwestia wprowadzenia oznakowania terenu zabudowanego na ulicy Kasztanowej, czy likwidacji przystanku na ul. Leśnej. Staramy się każdemu pomóc, ale często odsyłamy do właściwych instytucji. W związku z coraz większą liczbą różnych pytań przygotowaliśmy na naszej stronie teleinformator dla mieszkańców, gdzie można znaleźć telefony np. do firmy zajmującej się serwisem lamp ulicznych na terenie Gminy.

Czy do Stowarzyszenia może zapisać się każdy mieszkaniec Żółwina i Tereni? Jak można to zrobić?

Tak, oczywiście. Zapraszamy do Stowarzyszenia wszystkich, którym nie są obojętne Żółwin i Terenia.

Aby zostać członkiem Stowarzyszenia, najlepiej jest skontaktować się z nami telefonicznie lub mailowo. Na naszej stronie, w wielu miejscach, są niezbędne dane kontaktowe. Na stronie dostępna jest również deklaracja członkowska. W ubiegłym roku doskonałym miejscem na zapisanie się był Piknik Rodzinny, gdzie można było z nami porozmawiać, poznać się i przy okazji zapisać.

Czy chciałby Pan przekazać czytelnikom Naszego Żółwina coś jeszcze?

Tak, nasza miejscowość ostatnio bardzo się zmieniła. Na lepsze. Jednak nadal wiele jest do zrobienia. Dbajmy o nasz Żółwin, szanujmy nasze dobro wspólne, szanujmy również siebie, niezależnie od naszych poglądów i okoliczności w jakich staliśmy się Żółwinianinami. Angażujmy się i wspierajmy, niezależnie od tego czy inicjatorem działań jest nasze Stowarzyszenie, OSP, Rada Sołecka z Sołtysem, czy Radny. Wszystko to dla naszego dobra. Wszystkim też, w imieniu całego Stowarzyszenia, życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

Rozmowę przeprowadził Jacek Pawłowski, redaktor naszzolwin.pl

2 myśli na temat „Rozmowa z Grzegorzem Kogutem o Stowarzyszeniu i Żółwinie

  1. Fajny wyważony wywiad, widać że skromny gość, bez „parcia na szkło”, nie przypisuje sobie zasług, tylko obiektywnie podkreśla rolę wszystkich zaangażowanych mieszkańców działających dla dobra Żółwina.

Dodaj komentarz